Zwalczanie szkodników
Myślałem o założeniu firmy DDD, zajmującej się deratyzacją, dezynsekcją i dezynfekcją. Większość ludzi nawet nie wie co te trzy słowa oznaczają, a przynajmniej na pewno nie umie podać definicji jednego z nich. W każdym razie wydawało mi się, iż będzie to dochodowy interes, z racji, że na rynku nie funkcjonuje wiele firm tego typu i podjąłem decyzję o rozpoczęciu działalności gospodarczej.
Naturalnie nie było to łatwe ? gdy jakiemukolwiek znajomemu lub członkowi rodziny wspominałem o swoich planach, wszyscy patrzyli na mnie z obrzydzeniem. Będziesz się zajmował robakami i gryzoniami ? mówili. Jednak jak postanowiłem, tak zrobiłem. Zacząłem załatwiać wszelkie dokumenty, chodziłem po urzędach, zbierałem informacje i szukałem ludzi, których mógłbym zatrudnić. Musiałem także zainwestować pieniądze w odpowiedni sprzęt i środki chemiczne oraz biologiczne. Wymagało to zgromadzenia sporego kapitału, gdyż są to rzeczy specjalistyczne i niekoniecznie łatwo dostępne, zwłaszcza, gdy mowa o różnych bardziej zaawansowanych środkach chemicznych. Problem stanowiło też nauczenie się czego się używa do jakiej formy odkażania. Dezynfekcja, deratyzacja i dezynsekcja wymagają bowiem innych metod, jednak cel mają ten sam ? usunąć kolejno: drobnoustroje, gryzonie i owady. Zebrałem cały skład specjalistów, przeprowadziłem szkolenie i zaczęliśmy jeździć na wezwania klientów. Okazało się, że w kwestii zysku miałem stuprocentową rację ? zainwestowane koszty zakupu sprzętów i środków zwróciły się parokrotnie choćby ze względu na ceny jakie braliśmy za poszczególną usługę. Dezynfekcja, deratyzacja i dezynsekcja miały bowiem inną wartość, używało się do nich innych metod i w związku z tym nie kosztowały tyle samo pieniędzy. A ludzie, z racji, że nie wiedzieli jak zabrać się do odkażania, wzywali nas często.